sobota, 24 listopada 2012

Rozdział I



Hej . Więc jak widzicie wracam do pisania o GF .Poczatkowo miałam dokończyć prowadzenie tamtego bloga o GF ,jednak postanowiłam napisać kontynułację III sezonu GF . :D Co do trzech moich innych blogów to rozdziały pojawią się w tym tygodniu . :D Przepraszam ,że nie komentowałam waszych blogów ,ale je czytałam . Zawsze zostawiam komentarze ,ale czytałam je w nocy na telefonie i tam nie mogłam napisać komentarzy . Oczywiście rozdziały były świetne . Po za tym komputer miałam w naprawie , ale na pewno od dziś będe już komentować jak to robiłam zawsze . 


„Przyjaźń? Nie w tym przypadku”


Minął tydzień od nieszczęśliwego wypadku mającego miejsce w Club Galactik. Cała galaktyka szukała dzieciaków oraz zawodników Snow Kids. Clamp całe dnie i noce siedział w sowim laboratorium by wpaść na jakiś ślad tego gdzie oni mogą być w, tym momencie liczyła się każda pomoc.  Każdy przeżywał to co miało miejsce nie dawno temu , Aarch obwiniał za wszystko siebie mimo iż nigdy nie przypuszczał ,że cos takiego będzie miało miejsce kiedy kol wiek. W końcu to nie był pierwszy raz kiedy używał hlotrenera. Cała drużyna była jakby ,ktoś miał ich zaraz pozbawić życia . Jednak dwa razy mocniej przeżywał to Sinedd ,który myślał ,że wreszcie po tym wszystkim co przeszedł zacznie nowe ,lepsze życie . Ciemnowłosy od tygodnia praktycznie nie opuszczał pokoju ,bał się również spojrzeć w oczy swoich rodziców .Nie raz w nocy siedząc przy oknie w jego oczach tłumiły się łzy ,które ledwo powstrzymywał ,mówił sobie ,że musi być silny i się nie poddawać ,a to co dzieje się wokół niego traktował niczym mecz ,w którym piłka cały czas była w grze,a piłka zbliżała się ku jego bramce by zadać mu ostateczny cios. Jego stanem psychicznym bardzo była zaniepokojona Dame Simbai ,która bez skutecznie próbowała dotrzeć do chłopaka również Aarch oraz Artegor ,który znał go bardzo dobrze nie umiał z nim rozmawiać ,kiedy obaj mężczyźni przychodzili do jego pokoju, Sinedd siedział na łóżku a jego wzrok spuszczony był w dół. Cała drużyna Snow Kids siedziała w pokoju ,gdzie zazwyczaj trener udzielał im wskazówek przed meczami ,gdy nagle Aarch wezwał do siebie D’Joka,który jednak nie lepiej radził sobie z całą sytuacją , w końcu stracił dwójkę przyjaciół w tym samym czasie.
-Trenerze chciał mnie pan widzieć .Powiedział chłopak siadając naprzeciw mężczyzny.Obok niego siedział Artegor oraz Dame Simbai.
-Wiem ,że jest ci ciężko jak nam wszystkim.Ale proszę cię porozmawiaj z Sinedd’em .Byliście a może i nawet znów jesteście przyjaciółmi . Powiedział Aarch spoglądając na D’Joka .
-Czemu ja ? D”jok gwałtownie wstał z krzesła na ,którym siedział.Po czym uspokoił się i znów usiadł .-Przepraszam. Trenerze Sinedd nie jest moim przyjacielem ,przyjaźni nie da się od tak odbudować po tym wszystkim. Pogodziłem się z nim.To fakt ,ale zrobiłem to tylko dla Mei .Ja już mam najlepszego przyjaciela ,choć w zasadzie powinienem powiedzieć miałem . Sinedd nie zastąpi mi Micro Ice’a są zbyt różni .Powiedział rudowłosy a ton jego głosy cichł z każdym słowem .
-Między tobą a Sinedd’em jest podobnie jak między mną a Aarchem.Poróżniła was piłka, a chęć udowodnienia, który z was jest lepszy stała się waszym głównym celem ,a zapomnieliście co jest najważniejsze. Artegor nagle zamilkł patrzyła na chłopka ,który chciał najwyraźniej coś powiedzieć ,jednak nie mógł .On potrzebuje ciebie tak jak ja potrzebowałem Aarcha ,kiedy zniknął smog. Wtedy to właśnie mój największy rywal jako jedyny wyciągnął do mnie dłoń. Tak naprawdę w głębi serca jesteście przyjaciółmi tylko musicie się przełamać .
-Jeśli nie zrobisz tego dla niego zrób to z myślą o Mei.Powiedział Aarch.D’Jok nagle spuścił głowę w dół a jego wzrok wbity był w posadzkę .
-Tak Mei .Powiedział pod nosem rudowłosy , po czym podniósł głowę w górę .-Zgoda porozmawiam z nim dzisiaj.A teraz mogę już iść do siebie ? Zapytał spoglądając na trenera w oczekiwaniu na odpowiedź.
-Tak oczywiście .Powiedział krótko Aarch
-Myślisz ,że oni kiedy kol wiek się pogodzą ?Artegor spojrzał na Aarcha.
-Myślałem ,że już dawno to zrobili ,jednak obaj zrobili to by wygrać a w głębi nich nadal jest ukryta ta rywalizacja.Powiedział Aarch .
D’Jok szedł hotelowym korytarzem ,jego myśli nie skupiały się na niczym pierwszy raz od bardzo dawna .Chłopak wszedł do swojego pokoju ,który od zawsze dzielił z Micro Ice’m. Było w nim cicho ,przez co coraz bardziej odczuwał brak przyjaciela ,który nie mógł usiedzieć w miejscu przez pięć minut i zawsze miał coś do powiedzenia. Rudowłosy usiadł na parapecie okna ,po czym patrzył na zatłoczone ulice Genesis , kiedy widział zakochaną parę nie mógł się pogodzić z tym jak bardzo są szczęśliwi z sobą ,a on nie . Po chwili wyją z kieszeni swój holo telefon , po czym wszedł w galerię .Oglądał stare zdjęcia ,kiedy był jeszcze z Mei , za którą tak bardzo tęsknił ,ale nie mógł nikomu powiedzieć w końcu była ona już dziewczyną Sinedd’a .Reszta Snow Kids siedziała w świetlicy i ponurej atmosferze oglądała towarzyski mecz Xenons Vs. Lightnings ,który miał się zaraz zacząć. Spotkanie zaczynają zawodnicy Lightnings. Warren w indywidualnej akcji ,nadal utrzymuje piłkę przy sobie ,którą próbuje odebrać mu Luur ,po czym uderza na bramkę- jednak piłka trafia w słupek. W następnej akcji Xenons, Luur w ostatniej chwili powstrzymuje rywala od strzału  na bramkę. Xenons- zawodnik z numerem 6 zręcznie podbija piłkę do góry, gdzie przejmuje ją Luur  i potężnym strzałem strzela bramkę ,gdzie piłka przelatuje obok bramkarza Lightnings. Zespół Lightnigs stara się szybko wyrównać, lecz strzał Worren’a zatrzymuje się na bramkarzu. W kolejnej akcji zawodnicy Lightnings perfekcyjnie wykładają piłkę Warrenowi, a ten strzałem w okienko podwyższa wynik spotkania i pierwsza połowa kończy się remisem . Tymczasem na Shiloe Sonny ,oraz Corso próbują ustalić co stało się z Magnusem ,który zniknął zaraz po tym jak piraci pokonali Harrisa .
-Myślisz ,że on coś knuje . ?Zapytał Corso .
-To oczywiste . Piraci nigdy się nie zmieniają ,a zwłaszcza Magnus . Myślę ,że on wróci i będzie chciał odzyskać to co kiedyś mu odebrałem .Przynajmniej ja bym na jego miejscu tak zrobił .Powiedział Sonny,
-Myślę ,że nie to lecz o wiele bardziej ,że tak powiem innego . On myśli jedynie o jednym .Czyli bogactwie , kto wie może znów znajdzie kolejną Paradisię i stworzy jakiś nowy turniej . Zaśmiał się Corso .Sonny spojrzał na towarzysza .
-Nie sądzę by było tak ,jak mówisz . Wtedy był manipulowany ,przez Vegę , oraz Harris’a . To był ich plan a nie jego ,on tylko w tym im pomagał . Powiedział Sonny po czym odszedł kilka kroków dalej i podszedł do kokpitu nowego statku , gdyż Czarna Mantra wpadła w ręce Magnusa .Na stadionie Genesis od kilkunastu minut trwała druga połowa spotkania ,a na tablicy wyników było wciąż 1:1 . Kolejna akcja akcji zespołu Xenons .Potężne i dalekie podania oraz silnie podkręcone uderzenie Luura za pomoca fluxa, doprowadza do przewagi Xenons. Kolejnego ataku przeprowadza drużyna Lightnings .Zawodnik numer 5 podaje  do  gracza z numerem 2 a ten kolejnie do Worre’na który wykorzystuje szansę i doprowadza do kolejnego remisu . Widać zmęczenie zespołu Lightnings oraz dominację przeciwnika. Luur wymusza rzut rożny, obijając piłkę o nogi jednego z obrońców.Kapitan Xenons’ów podaje do gracza z numerem 6 ten zaś szybko podaje do kolegi grającego z numerem 3 ,który wykopuje piłkę w górę . Za nią za pomocą żaru xenona wzbił się Luur,który znakomicie wykorzystuje szansę i oddaje potężny cios na bramkę rywala ,przy czym zdobyty gol doprowadza jego zespół do wygranej 3:2 .
-Moim zdaniem to Lightnings powinni wygrać .Worren jest lepszym zawodnikiem niż Luur .Powiedział Mark .
-Mówisz tak ,bo sadzisz że nie mamy z nimi szans .Powiedziała Tina .
-Tia my bez Mei ,Micro Ice’a nie mamy szans z Red Tigers czy Pirates a co dopiero jeśli mamy mówić o takich drużynach jak Xenons,Rykers ,Light nings czy shadows. Powiedział Ahito
-Właśnie nie wiecie co teraz dzieje się z Shadows’ami?Zapytał Mark .
-Słyszałem ,że liga chce powrotu Artegora na stanowisko trenera . Słyszałem też ,że jeśli nie znajdą zawodnika i trenera nie będą mogli grać nawet meczy towarzyskich . Powiedział Thran
-To w czym problem . Powiedział D’Jok ,który stanął w drzwiach . Wszyscy odwrócili głowy w tył i patrzyli na rudowłosego.-Niech biorą sobie Sinedd’a .
-Ale D’Jok ,Sinedd jest jednym z nas.Przecież pogodziliście się nie dawno .Powiedział Mark .
-Pomógł nam wygrać z Pardisiją .Z resztą on zawsze był jednym ze Snow Kids .Powiedział Rocket .
-To ,że się pogodziliśmy nie znaczy ,że zostaliśmy przyjaciółmi. Jemu zależało na pucharze .Shadows odpadli więc tylko z nami mógł wygrać puchar . Powiedział D’Jok.
-D’Jok przestań! Powiedział Rocket podniesionym tonem głosu .Daj mu szansę tak ja my wszyscy mu daliśmy .Ty o dawaniu szans powinieneś wiedzieć najlepiej .Może mam ci przypomnieć półfinały na Paradisii .? Rocket spojrzał na rudowłosego .
-Przepraszam . Po prostu jest mi ciężko . Powiedział D’Jok
-D’Jok nam wszystkim jest ciężko .Powiedziała Tia ,kładąc dłoń na ramieniu chłopaka ,który siedział obok niej .
Po chwili Mark wstał z swojego miejsca po czym wyszedł z świetlicy i udał się ku stronie wyjścia hotelowego .Chłopak szedł ku biurowcowi Technoidu , by spotkać się z księciem Madox’em w sprawie Niny ,której nie widział od dnia finału . Mimo iż Mark wiedział ,że dziewczyna nie jest w pełni człowiekiem to nie zmieniło tego co do niej czuje . W końcu pokochał ją nie wiedzac,że jest w połowie robotem . Ciemno skóry siedział w poczekalni na swoją kolej , był zdenerwowany bo nie wiedział czego może się spodziewać w końcu mógł już nigdy nie zobaczyć ukochanej . Tym czasem D’Jok zmierzał ku pokojowi Sinedd’a  , rudowłosy nie wiedział nawet co ma mu powiedzieć i czół ,że to wszystko nie ma sensu ,ale w końcu prosił go o to trener więc  nie miał wyjścia . Chłopak zapukał do drzwi po czym usłyszał odpowiedź ,że może wejść .
-To ty .Powiedział Sinedd siedząc na łóżku ze spuszczoną głową w dół .
-Posłuchaj mnie ,przestań użalać się nad sobą ,bo każdy z nas to przeżywa . Co ?Tu już nie jesteś taką gwiazdą jak w dawnej drużynie i myślisz ,że przez takie użalanie się nią się staniesz ? Powiedział D’Jok podchodząc do okna. Rudowłosy zauważył na łóżku leżące zdjęcia Mei oraz jego siostry .
-A co niby ty nią jesteś  ?Ja przynajmniej nie zdradziłem swojej drużyny jak ty . Powiedział Sinedd .-Po za tym za pewne ktoś cię tu przysłał , bo sam byś nie przyszedł . Pewnie cieszy cię to ,że Mei zniknęła . Widzisz ona wybrała mnie a nie ciebie .Pogódź się z tym. Ta cała nasza zgoda to jakiś pic na wodę fotomontaż ,zrobiłeś to bo myślałeś ,że Mei do ciebie wróci . Nie widzisz tego ,że ona już cię nie kocha ,a ty łudzisz się tym ,że jest inaczej . Powiedział ciemnowłosy po czym posłał D’Jokowi bezczelny uśmieszek .
-Co ty mówisz . !  Nie ty swoją zostawiłeś z dnia na dzień. Powiedział D’Jok prawą dłoń ze złości zgiął w pięść . Po czym podszedł do Sinedd’a .-Ja tak samo tęsknię za nią jak ty ,lecz próbuję z tym żyć . Twoje miejsce nie jest tutaj .
-Wiesz co mam ciebie serdecznie dość .! Nie wiem po co cię ratowałem wtedy na Paradisii ,tak to miałbym święty spokój . Powiedział Sinedd po czym wstał ,założył na siebie kurtkę . –Wychodzę ,jak będziesz wychodzić zamknij drzwi . Po czym wyszedł .
-Uciekasz ! Tylko to potrafisz. ! Krzyknął D’Jok  jednak Sinedd tylko spojrzał w tył i zaśmiał się pod nosem .Całe zajście na korytarzu widział Thran i Ahito ,którzy szli do swojego pokoju.
-Aleś go pocieszył .Nie ma co .Dam głowę sobie uciąć ,że zaraz wróci . Powiedział tran po czym poszedł dalej .
Nadeszła kolej Marka chłopak wszedł do gabinetu , mężczyzna siedzący za biurkiem wskazał mu krzesło naprzeciw niego .Madox wiedział już czego może chcieć gracz Snow Kids więc przeszedł od razu do tematu. Po kilkunastu minutach rozmowy , Książę kazał wezwać sekretarce , niespodziankę . Chłopak nie wiedział co się dzieje , wszystko było jakieś dziwne .Madox kazał mu się odwrócić do tyłu .W drzwiach stała  Nina ,ciemno skóry wstał z krzesła po czym podszedł do ukochanej . Dziewczyna rzuciła mu się na szyję ,po czym oznajmiła mu ,że może się z nim spotykać kiedy będzie tylko chciała i nic nie stanie im na drodze do szczęścia .Tymczasem na odległej planecie w galaktyce ,zło nie dawało się za przegraną i nadal dążyło do władzy w galaktyce .
-Mam nadzieję ,że okażesz się lepszym współpracownikiem niż twoi poprzednicy.Powiedział mężczyzna .
-Mam nadzieję panie .Odpowiedział kolejny . -Obiecuję ,że cię nie zawiodę panie . Twój plan w stu procentach może się udać i nikt nie będzie podejrzewał ,że to pn za nim stoi .Powiedział
-Teraz wystarczy ,tylko ,że liga zaakceptuje nasze podanie o dołączenie do pucharu . Po za tym liczę ,ze dołączyłeś prośbę o mecz towarzyski ze Snow kids.Odpowiedział pierwszy z mężczyzn .
-Oczywiście . Ale czemu akurat Snow kids ? Zapytał drugi z mężczyzn .
-Mam plan oraz tak że są rzeczy których jeszcze nie wiesz . Marzę by zobaczyć miny tych dzieciaków podczas tego meczu . Taka zemsta będzie najlepsza .Powiedział pierwszy z mężczyzn.
Tymczasem Sinedd przemierzał ulice Genesis .Każde miejsce przypominało mu o Mei i o wszystkich chwilach spędzonych razem . Ciemno włosy wszedł do jednego z barów po czym zamówił sobie drinka i usiadł przy stole . Przy barze siedziała dziewczyna ,która mu się ciągle przyglądała ,jednak Sinedd nie zwracał na nią jakiej kol wiek uwagi . Po chwili nieznajoma podeszła do niego i usiadła naprzeciw niego .
-Znamy się ?Zapytał Sinedd mierząc wzrokiem nieznajomą .
-W zasadzie to nie . Jestem Alex . Powiedziała dziewczyna .-A ty Sinedd .
-Cóż cała galaktyka mnie zna . Napijesz się czegoś ? Zapytał .
-Nie . Odpowiedziała krótko .-Odejście z Shadows było twoim błędem  chyba największym . Tam byłeś gwiazdą .No i liczyłam ,że bliżej się poznamy .
-Przyszłaś tu by mi mówić co mam robić ?  Co to znaczy ,że bliżej byśmy się poznali ?Zapytał .
-To jest nie oficjalna informacja ,ale mam cię zastąpić .Powiedziała.
-Ty ? Po za tym wiesz smog szkodzi . Lepiej uważaj po za tym długo tam nie wytrzymasz. Powiedział Sinedd , po czym wstał i wyszedł z baru .
____________________________________________

Wiem ,wiem rozdział jest krótki i nudny ,ale to dopiero pierwszy i akcja będzie się rozkręcać już od kolejnego rozdziału obiecuję . :D
Postać Alex zostanie dodana do galerii w tym tygodniu :D 

14 komentarzy:

  1. Yay! Kontynuacja GF! Swojego czasu też chciałam napisać...ale 4 blogi już mam nie będę przesadzać.^^ Może i nie ma akcji, ale o to chodziło. Musiałaś opisać rozpacz głównie Sinedd'a i D'Joka i wyszło Ci to.^^
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.:*
    Czekam na więcej. Powodzonka i weny:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ten też jest moim 4 blogie m ;) . co prawda zawsze w pierwszych rozdziałach ,ało co się dzieje . xd nie długo powinnam dodać . :D dziękuję wena się na pewno przyda ;**

      Usuń
  2. Przeczytałam.^^
    Rozdział genialny.;D
    Jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy.^^
    Czekam na kolejny mega rozdział.<3
    Masz talent, nie zmarnuj tego.;D
    Niech moc będzie z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :* czy ja wiem czy to talent ? chyba raczej nie . xd

      Usuń
  3. Bardzo fajny rozdział.Podoba mi się,że to pogodzenie D'Joka i Sinedda nie było takie szczere.Dobrze opisujesz uczucia.Ciekawe kim byli ci mężczyźni,choć co do jednego mam pewne podejrzenia,że to będzie Harris;3Powodzenia w dalszym pisaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję . xd ja wolę jednak tą rywalizację z 1 i 2 sezonu .:D . dziękuję na pewno się przyda ;)

      Usuń
  4. A ja przeczytam wszystko co napiszesz ^^ Uwielbiam twój charakter pisania opowiadań ^^ A co do rozdziału jestem pewna ,że wszyscy się odnajdą a Mei nadal będzie z Sinnedem a nie D'Jokiem no bo ty wolisz Sinnnedda ;( Czekam na następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję . :D w zasadzie co do charakteru pisania to on z czasem się zmieniał i czy na gorsze czy na dobre to sama nie wiem . xd z kim będzie mei tego jeszcze nie zdradzę . :D

      Usuń
  5. W końcu wiedziałam, że porówcisz go GF..:))
    Co na konto rozdziała, jest super'owy XDX
    Ciekawi mnie co z tym złem się dzieje..Do tego podtrzymuje Alex, iż Sinedd'owi{I Atregor'owi} lepiej było w Shadows..
    Jedyne mi żal Nikol, chciałam dowiedzieć się co dalej miało być :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt po jakiś 6 miesiącach wróciłam haha . :D co do Alex to nowa postać i nie zagości do końca w opowiadaniu . cóż na tym blogu na pewno nie będzie NIkol choć postać o takim imieniu może się pojawić . :D

      Usuń
  6. Spóźniona nadrabiam zaległości ;D
    Taki prezent na mikołajki XDD ^^
    Super rozdział, cieszę się że powróciłaś do pisania o GF :3
    Mam nadzieję, że jak już się wszyscy odnajdą, to Mei nadal będzie z Sineddem *__*
    Wenny i czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdzial zajebisty. Fajnie ze wrocilas do pisania o gf. Tylko mam jedno pytanie. Czy bedziesz jeszcze kontynuowac pozostale blogi. Weny zycze:) Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  8. http://everything-little-things.blogspot.com/ Zapraszam na prolog nowego opowiadania, przepraszam za spam i proszę o komentarz i dodanie do obserwowanych, jeśli się spodoba ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Połączyć szkołę z zabawą? Da się zrobić!
    W LA College wszystko jest możliwe!
    Poznasz tu przyjaciół i nowe miłości. Możliwe, że będę one na całe życie.
    Chodź na wykłady i zdobywaj wymarzone wykształcenie.
    Jednak pamiętaj, że LA College jest tylko dla zdecydowanych.
    Jeśli nie wiesz kim jesteś i kim chcesz być to niestety Ci podziękujemy.
    Wyrusz na plażę, do kina, do centrum handlowego, a nawet do spożywczaka.
    Los Angeles jest pełne ciekawych zakątków, wystarczy tylko chcieć je odkryć.

    Dołącz do nas -> http://londonschoolgrupowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń