Hej . Więc jak widzicie wracam do pisania o GF .Poczatkowo miałam dokończyć prowadzenie tamtego bloga o GF ,jednak postanowiłam napisać kontynułację III sezonu GF . :D Co do trzech moich innych blogów to rozdziały pojawią się w tym tygodniu . :D Przepraszam ,że nie komentowałam waszych blogów ,ale je czytałam . Zawsze zostawiam komentarze ,ale czytałam je w nocy na telefonie i tam nie mogłam napisać komentarzy . Oczywiście rozdziały były świetne . Po za tym komputer miałam w naprawie , ale na pewno od dziś będe już komentować jak to robiłam zawsze .
„Przyjaźń? Nie w tym przypadku”
Minął
tydzień od nieszczęśliwego wypadku mającego miejsce w Club Galactik. Cała
galaktyka szukała dzieciaków oraz zawodników Snow Kids. Clamp całe dnie i noce
siedział w sowim laboratorium by wpaść na jakiś ślad tego gdzie oni mogą być w,
tym momencie liczyła się każda pomoc.
Każdy przeżywał to co miało miejsce nie dawno temu , Aarch obwiniał za
wszystko siebie mimo iż nigdy nie przypuszczał ,że cos takiego będzie miało
miejsce kiedy kol wiek. W końcu to nie był pierwszy raz kiedy używał
hlotrenera. Cała drużyna była jakby ,ktoś miał ich zaraz pozbawić życia .
Jednak dwa razy mocniej przeżywał to Sinedd ,który myślał ,że wreszcie po tym
wszystkim co przeszedł zacznie nowe ,lepsze życie . Ciemnowłosy od tygodnia
praktycznie nie opuszczał pokoju ,bał się również spojrzeć w oczy swoich
rodziców .Nie raz w nocy siedząc przy oknie w jego oczach tłumiły się łzy
,które ledwo powstrzymywał ,mówił sobie ,że musi być silny i się nie poddawać
,a to co dzieje się wokół niego traktował niczym mecz ,w którym piłka cały czas
była w grze,a piłka zbliżała się ku jego bramce by zadać mu ostateczny cios.
Jego stanem psychicznym bardzo była zaniepokojona Dame Simbai ,która bez
skutecznie próbowała dotrzeć do chłopaka również Aarch oraz Artegor ,który znał
go bardzo dobrze nie umiał z nim rozmawiać ,kiedy obaj mężczyźni przychodzili
do jego pokoju, Sinedd siedział na łóżku a jego wzrok spuszczony był w dół.
Cała drużyna Snow Kids siedziała w pokoju ,gdzie zazwyczaj trener udzielał im
wskazówek przed meczami ,gdy nagle Aarch wezwał do siebie D’Joka,który jednak
nie lepiej radził sobie z całą sytuacją , w końcu stracił dwójkę przyjaciół w
tym samym czasie.
-Trenerze
chciał mnie pan widzieć .Powiedział chłopak siadając naprzeciw mężczyzny.Obok
niego siedział Artegor oraz Dame Simbai.
-Wiem ,że
jest ci ciężko jak nam wszystkim.Ale proszę cię porozmawiaj z Sinedd’em
.Byliście a może i nawet znów jesteście przyjaciółmi . Powiedział Aarch
spoglądając na D’Joka .
-Czemu ja ?
D”jok gwałtownie wstał z krzesła na ,którym siedział.Po czym uspokoił się i
znów usiadł .-Przepraszam. Trenerze Sinedd nie jest moim przyjacielem
,przyjaźni nie da się od tak odbudować po tym wszystkim. Pogodziłem się z
nim.To fakt ,ale zrobiłem to tylko dla Mei .Ja już mam najlepszego przyjaciela
,choć w zasadzie powinienem powiedzieć miałem . Sinedd nie zastąpi mi Micro
Ice’a są zbyt różni .Powiedział rudowłosy a ton jego głosy cichł z każdym
słowem .
-Między tobą
a Sinedd’em jest podobnie jak między mną a Aarchem.Poróżniła was piłka, a chęć
udowodnienia, który z was jest lepszy stała się waszym głównym celem ,a
zapomnieliście co jest najważniejsze. Artegor nagle zamilkł patrzyła na chłopka
,który chciał najwyraźniej coś powiedzieć ,jednak nie mógł .On potrzebuje
ciebie tak jak ja potrzebowałem Aarcha ,kiedy zniknął smog. Wtedy to właśnie
mój największy rywal jako jedyny wyciągnął do mnie dłoń. Tak naprawdę w głębi
serca jesteście przyjaciółmi tylko musicie się przełamać .
-Jeśli nie
zrobisz tego dla niego zrób to z myślą o Mei.Powiedział Aarch.D’Jok nagle
spuścił głowę w dół a jego wzrok wbity był w posadzkę .
-Tak Mei
.Powiedział pod nosem rudowłosy , po czym podniósł głowę w górę .-Zgoda
porozmawiam z nim dzisiaj.A teraz mogę już iść do siebie ? Zapytał spoglądając
na trenera w oczekiwaniu na odpowiedź.
-Tak
oczywiście .Powiedział krótko Aarch
-Myślisz ,że
oni kiedy kol wiek się pogodzą ?Artegor spojrzał na Aarcha.
-Myślałem
,że już dawno to zrobili ,jednak obaj zrobili to by wygrać a w głębi nich nadal
jest ukryta ta rywalizacja.Powiedział Aarch .
D’Jok szedł
hotelowym korytarzem ,jego myśli nie skupiały się na niczym pierwszy raz od
bardzo dawna .Chłopak wszedł do swojego pokoju ,który od zawsze dzielił z Micro
Ice’m. Było w nim cicho ,przez co coraz bardziej odczuwał brak przyjaciela
,który nie mógł usiedzieć w miejscu przez pięć minut i zawsze miał coś do
powiedzenia. Rudowłosy usiadł na parapecie okna ,po czym patrzył na zatłoczone
ulice Genesis , kiedy widział zakochaną parę nie mógł się pogodzić z tym jak
bardzo są szczęśliwi z sobą ,a on nie . Po chwili wyją z kieszeni swój holo
telefon , po czym wszedł w galerię .Oglądał stare zdjęcia ,kiedy był jeszcze z
Mei , za którą tak bardzo tęsknił ,ale nie mógł nikomu powiedzieć w końcu była
ona już dziewczyną Sinedd’a .Reszta Snow Kids siedziała w świetlicy i ponurej
atmosferze oglądała towarzyski mecz Xenons Vs. Lightnings ,który miał się zaraz
zacząć. Spotkanie zaczynają zawodnicy Lightnings. Warren w indywidualnej akcji
,nadal utrzymuje piłkę przy sobie ,którą próbuje odebrać mu Luur ,po czym
uderza na bramkę- jednak piłka trafia w słupek. W następnej akcji Xenons, Luur w
ostatniej chwili powstrzymuje rywala od strzału na bramkę. Xenons- zawodnik z numerem 6
zręcznie podbija piłkę do góry, gdzie przejmuje ją Luur i potężnym strzałem strzela bramkę ,gdzie
piłka przelatuje obok bramkarza Lightnings. Zespół Lightnigs stara się szybko
wyrównać, lecz strzał Worren’a zatrzymuje się na bramkarzu. W kolejnej akcji zawodnicy
Lightnings perfekcyjnie wykładają piłkę Warrenowi, a ten strzałem w okienko
podwyższa wynik spotkania i pierwsza połowa kończy się remisem . Tymczasem na
Shiloe Sonny ,oraz Corso próbują ustalić co stało się z Magnusem ,który zniknął
zaraz po tym jak piraci pokonali Harrisa .
-Myślisz ,że
on coś knuje . ?Zapytał Corso .
-To
oczywiste . Piraci nigdy się nie zmieniają ,a zwłaszcza Magnus . Myślę ,że on
wróci i będzie chciał odzyskać to co kiedyś mu odebrałem .Przynajmniej ja bym
na jego miejscu tak zrobił .Powiedział Sonny,
-Myślę ,że
nie to lecz o wiele bardziej ,że tak powiem innego . On myśli jedynie o jednym
.Czyli bogactwie , kto wie może znów znajdzie kolejną Paradisię i stworzy jakiś
nowy turniej . Zaśmiał się Corso .Sonny spojrzał na towarzysza .
-Nie sądzę
by było tak ,jak mówisz . Wtedy był manipulowany ,przez Vegę , oraz Harris’a .
To był ich plan a nie jego ,on tylko w tym im pomagał . Powiedział Sonny po
czym odszedł kilka kroków dalej i podszedł do kokpitu nowego statku , gdyż
Czarna Mantra wpadła w ręce Magnusa .Na stadionie Genesis od kilkunastu minut
trwała druga połowa spotkania ,a na tablicy wyników było wciąż 1:1 . Kolejna
akcja akcji zespołu Xenons .Potężne i dalekie podania oraz silnie podkręcone
uderzenie Luura za pomoca fluxa, doprowadza do przewagi Xenons. Kolejnego ataku
przeprowadza drużyna Lightnings .Zawodnik numer 5 podaje do
gracza z numerem 2 a ten kolejnie do Worre’na który wykorzystuje szansę
i doprowadza do kolejnego remisu . Widać zmęczenie zespołu Lightnings oraz
dominację przeciwnika. Luur wymusza rzut rożny, obijając piłkę o nogi jednego z
obrońców.Kapitan Xenons’ów podaje do gracza z numerem 6 ten zaś szybko podaje
do kolegi grającego z numerem 3 ,który wykopuje piłkę w górę . Za nią za pomocą
żaru xenona wzbił się Luur,który znakomicie wykorzystuje szansę i oddaje
potężny cios na bramkę rywala ,przy czym zdobyty gol doprowadza jego zespół do
wygranej 3:2 .
-Moim
zdaniem to Lightnings powinni wygrać .Worren jest lepszym zawodnikiem niż Luur
.Powiedział Mark .
-Mówisz tak
,bo sadzisz że nie mamy z nimi szans .Powiedziała Tina .
-Tia my bez
Mei ,Micro Ice’a nie mamy szans z Red Tigers czy Pirates a co dopiero jeśli
mamy mówić o takich drużynach jak Xenons,Rykers ,Light nings czy shadows.
Powiedział Ahito
-Właśnie nie
wiecie co teraz dzieje się z Shadows’ami?Zapytał Mark .
-Słyszałem
,że liga chce powrotu Artegora na stanowisko trenera . Słyszałem też ,że jeśli
nie znajdą zawodnika i trenera nie będą mogli grać nawet meczy towarzyskich .
Powiedział Thran
-To w czym
problem . Powiedział D’Jok ,który stanął w drzwiach . Wszyscy odwrócili głowy w
tył i patrzyli na rudowłosego.-Niech biorą sobie Sinedd’a .
-Ale D’Jok
,Sinedd jest jednym z nas.Przecież pogodziliście się nie dawno .Powiedział Mark
.
-Pomógł nam
wygrać z Pardisiją .Z resztą on zawsze był jednym ze Snow Kids .Powiedział
Rocket .
-To ,że się
pogodziliśmy nie znaczy ,że zostaliśmy przyjaciółmi. Jemu zależało na pucharze
.Shadows odpadli więc tylko z nami mógł wygrać puchar . Powiedział D’Jok.
-D’Jok
przestań! Powiedział Rocket podniesionym tonem głosu .Daj mu szansę tak ja my
wszyscy mu daliśmy .Ty o dawaniu szans powinieneś wiedzieć najlepiej .Może mam
ci przypomnieć półfinały na Paradisii .? Rocket spojrzał na rudowłosego .
-Przepraszam
. Po prostu jest mi ciężko . Powiedział D’Jok
-D’Jok nam
wszystkim jest ciężko .Powiedziała Tia ,kładąc dłoń na ramieniu chłopaka ,który
siedział obok niej .
Po chwili
Mark wstał z swojego miejsca po czym wyszedł z świetlicy i udał się ku stronie
wyjścia hotelowego .Chłopak szedł ku biurowcowi Technoidu , by spotkać się z
księciem Madox’em w sprawie Niny ,której nie widział od dnia finału . Mimo iż
Mark wiedział ,że dziewczyna nie jest w pełni człowiekiem to nie zmieniło tego
co do niej czuje . W końcu pokochał ją nie wiedzac,że jest w połowie robotem .
Ciemno skóry siedział w poczekalni na swoją kolej , był zdenerwowany bo nie
wiedział czego może się spodziewać w końcu mógł już nigdy nie zobaczyć
ukochanej . Tym czasem D’Jok zmierzał ku pokojowi Sinedd’a , rudowłosy nie wiedział nawet co ma mu
powiedzieć i czół ,że to wszystko nie ma sensu ,ale w końcu prosił go o to
trener więc nie miał wyjścia . Chłopak
zapukał do drzwi po czym usłyszał odpowiedź ,że może wejść .
-To ty
.Powiedział Sinedd siedząc na łóżku ze spuszczoną głową w dół .
-Posłuchaj
mnie ,przestań użalać się nad sobą ,bo każdy z nas to przeżywa . Co ?Tu już nie
jesteś taką gwiazdą jak w dawnej drużynie i myślisz ,że przez takie użalanie
się nią się staniesz ? Powiedział D’Jok podchodząc do okna. Rudowłosy zauważył
na łóżku leżące zdjęcia Mei oraz jego siostry .
-A co niby
ty nią jesteś ?Ja przynajmniej nie
zdradziłem swojej drużyny jak ty . Powiedział Sinedd .-Po za tym za pewne ktoś
cię tu przysłał , bo sam byś nie przyszedł . Pewnie cieszy cię to ,że Mei
zniknęła . Widzisz ona wybrała mnie a nie ciebie .Pogódź się z tym. Ta cała
nasza zgoda to jakiś pic na wodę fotomontaż ,zrobiłeś to bo myślałeś ,że Mei do
ciebie wróci . Nie widzisz tego ,że ona już cię nie kocha ,a ty łudzisz się tym
,że jest inaczej . Powiedział ciemnowłosy po czym posłał D’Jokowi bezczelny
uśmieszek .
-Co ty
mówisz . ! Nie ty swoją zostawiłeś z
dnia na dzień. Powiedział D’Jok prawą dłoń ze złości zgiął w pięść . Po czym
podszedł do Sinedd’a .-Ja tak samo tęsknię za nią jak ty ,lecz próbuję z tym
żyć . Twoje miejsce nie jest tutaj .
-Wiesz co
mam ciebie serdecznie dość .! Nie wiem po co cię ratowałem wtedy na Paradisii
,tak to miałbym święty spokój . Powiedział Sinedd po czym wstał ,założył na
siebie kurtkę . –Wychodzę ,jak będziesz wychodzić zamknij drzwi . Po czym
wyszedł .
-Uciekasz ! Tylko
to potrafisz. ! Krzyknął D’Jok jednak
Sinedd tylko spojrzał w tył i zaśmiał się pod nosem .Całe zajście na korytarzu widział
Thran i Ahito ,którzy szli do swojego pokoju.
-Aleś go
pocieszył .Nie ma co .Dam głowę sobie uciąć ,że zaraz wróci . Powiedział tran
po czym poszedł dalej .
Nadeszła
kolej Marka chłopak wszedł do gabinetu , mężczyzna siedzący za biurkiem wskazał
mu krzesło naprzeciw niego .Madox wiedział już czego może chcieć gracz Snow
Kids więc przeszedł od razu do tematu. Po kilkunastu minutach rozmowy , Książę kazał
wezwać sekretarce , niespodziankę . Chłopak nie wiedział co się dzieje ,
wszystko było jakieś dziwne .Madox kazał mu się odwrócić do tyłu .W drzwiach
stała Nina ,ciemno skóry wstał z krzesła
po czym podszedł do ukochanej . Dziewczyna rzuciła mu się na szyję ,po czym
oznajmiła mu ,że może się z nim spotykać kiedy będzie tylko chciała i nic nie
stanie im na drodze do szczęścia .Tymczasem na odległej planecie w galaktyce
,zło nie dawało się za przegraną i nadal dążyło do władzy w galaktyce .
-Mam
nadzieję ,że okażesz się lepszym współpracownikiem niż twoi
poprzednicy.Powiedział mężczyzna .
-Mam
nadzieję panie .Odpowiedział kolejny . -Obiecuję ,że cię nie zawiodę panie .
Twój plan w stu procentach może się udać i nikt nie będzie podejrzewał ,że to
pn za nim stoi .Powiedział
-Teraz
wystarczy ,tylko ,że liga zaakceptuje nasze podanie o dołączenie do pucharu .
Po za tym liczę ,ze dołączyłeś prośbę o mecz towarzyski ze Snow
kids.Odpowiedział pierwszy z mężczyzn .
-Oczywiście .
Ale czemu akurat Snow kids ? Zapytał drugi z mężczyzn .
-Mam plan
oraz tak że są rzeczy których jeszcze nie wiesz . Marzę by zobaczyć miny tych
dzieciaków podczas tego meczu . Taka zemsta będzie najlepsza .Powiedział
pierwszy z mężczyzn.
Tymczasem
Sinedd przemierzał ulice Genesis .Każde miejsce przypominało mu o Mei i o wszystkich
chwilach spędzonych razem . Ciemno włosy wszedł do jednego z barów po czym
zamówił sobie drinka i usiadł przy stole . Przy barze siedziała dziewczyna
,która mu się ciągle przyglądała ,jednak Sinedd nie zwracał na nią jakiej kol
wiek uwagi . Po chwili nieznajoma podeszła do niego i usiadła naprzeciw niego .
-Znamy się
?Zapytał Sinedd mierząc wzrokiem nieznajomą .
-W zasadzie
to nie . Jestem Alex . Powiedziała dziewczyna .-A ty Sinedd .
-Cóż cała
galaktyka mnie zna . Napijesz się czegoś ? Zapytał .
-Nie .
Odpowiedziała krótko .-Odejście z Shadows było twoim błędem chyba największym . Tam byłeś gwiazdą .No i
liczyłam ,że bliżej się poznamy .
-Przyszłaś
tu by mi mówić co mam robić ? Co to
znaczy ,że bliżej byśmy się poznali ?Zapytał .
-To jest nie
oficjalna informacja ,ale mam cię zastąpić .Powiedziała.
-Ty ? Po za
tym wiesz smog szkodzi . Lepiej uważaj po za tym długo tam nie wytrzymasz.
Powiedział Sinedd , po czym wstał i wyszedł z baru .
____________________________________________
Wiem ,wiem
rozdział jest krótki i nudny ,ale to dopiero pierwszy i akcja będzie się
rozkręcać już od kolejnego rozdziału obiecuję . :D
Postać Alex zostanie dodana do galerii w tym tygodniu :D
Yay! Kontynuacja GF! Swojego czasu też chciałam napisać...ale 4 blogi już mam nie będę przesadzać.^^ Może i nie ma akcji, ale o to chodziło. Musiałaś opisać rozpacz głównie Sinedd'a i D'Joka i wyszło Ci to.^^
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.:*
Czekam na więcej. Powodzonka i weny:*
haha ten też jest moim 4 blogie m ;) . co prawda zawsze w pierwszych rozdziałach ,ało co się dzieje . xd nie długo powinnam dodać . :D dziękuję wena się na pewno przyda ;**
UsuńPrzeczytałam.^^
OdpowiedzUsuńRozdział genialny.;D
Jestem ciekawa jak potoczą się dalsze losy.^^
Czekam na kolejny mega rozdział.<3
Masz talent, nie zmarnuj tego.;D
Niech moc będzie z Tobą!
dziękuję :* czy ja wiem czy to talent ? chyba raczej nie . xd
UsuńBardzo fajny rozdział.Podoba mi się,że to pogodzenie D'Joka i Sinedda nie było takie szczere.Dobrze opisujesz uczucia.Ciekawe kim byli ci mężczyźni,choć co do jednego mam pewne podejrzenia,że to będzie Harris;3Powodzenia w dalszym pisaniu.
OdpowiedzUsuńdziękuję . xd ja wolę jednak tą rywalizację z 1 i 2 sezonu .:D . dziękuję na pewno się przyda ;)
UsuńA ja przeczytam wszystko co napiszesz ^^ Uwielbiam twój charakter pisania opowiadań ^^ A co do rozdziału jestem pewna ,że wszyscy się odnajdą a Mei nadal będzie z Sinnedem a nie D'Jokiem no bo ty wolisz Sinnnedda ;( Czekam na następny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńdziękuję . :D w zasadzie co do charakteru pisania to on z czasem się zmieniał i czy na gorsze czy na dobre to sama nie wiem . xd z kim będzie mei tego jeszcze nie zdradzę . :D
UsuńW końcu wiedziałam, że porówcisz go GF..:))
OdpowiedzUsuńCo na konto rozdziała, jest super'owy XDX
Ciekawi mnie co z tym złem się dzieje..Do tego podtrzymuje Alex, iż Sinedd'owi{I Atregor'owi} lepiej było w Shadows..
Jedyne mi żal Nikol, chciałam dowiedzieć się co dalej miało być :((
fakt po jakiś 6 miesiącach wróciłam haha . :D co do Alex to nowa postać i nie zagości do końca w opowiadaniu . cóż na tym blogu na pewno nie będzie NIkol choć postać o takim imieniu może się pojawić . :D
UsuńSpóźniona nadrabiam zaległości ;D
OdpowiedzUsuńTaki prezent na mikołajki XDD ^^
Super rozdział, cieszę się że powróciłaś do pisania o GF :3
Mam nadzieję, że jak już się wszyscy odnajdą, to Mei nadal będzie z Sineddem *__*
Wenny i czekam na kolejny ;*
Rozdzial zajebisty. Fajnie ze wrocilas do pisania o gf. Tylko mam jedno pytanie. Czy bedziesz jeszcze kontynuowac pozostale blogi. Weny zycze:) Pozdro
OdpowiedzUsuńhttp://everything-little-things.blogspot.com/ Zapraszam na prolog nowego opowiadania, przepraszam za spam i proszę o komentarz i dodanie do obserwowanych, jeśli się spodoba ♥
OdpowiedzUsuńPołączyć szkołę z zabawą? Da się zrobić!
OdpowiedzUsuńW LA College wszystko jest możliwe!
Poznasz tu przyjaciół i nowe miłości. Możliwe, że będę one na całe życie.
Chodź na wykłady i zdobywaj wymarzone wykształcenie.
Jednak pamiętaj, że LA College jest tylko dla zdecydowanych.
Jeśli nie wiesz kim jesteś i kim chcesz być to niestety Ci podziękujemy.
Wyrusz na plażę, do kina, do centrum handlowego, a nawet do spożywczaka.
Los Angeles jest pełne ciekawych zakątków, wystarczy tylko chcieć je odkryć.
Dołącz do nas -> http://londonschoolgrupowy.blogspot.com